Peeling otrzymałam dość dawno, bo w zeszłym roku w listopadzie wraz z pudełkiem beGLOSSY, którego zawartość prezentowałam TU.
W tubce mamy 75 ml produktu, a jego cena to 18,99 zł.
Skład (INCI):
Aqua, Alumina, Glycine Soja Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Glycerin, Glyceryl Stearate, Sucrose Cocoate, Caprylic/Capric Triglyceride, Salvia Officinalis Leaf Extract, Stearic Acid, Xanthan Gum, Tocopheryl Acetate, Spirulina Maxima Powder, Cetyl Alcohol, Panthenol, Mentha Piperita Oil, Sodium Benzoate, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Parfum, Citral, Geraniol, Linalool, Limonene, CI77288.
Peeling otrzymujemy w białej tubie z miękkiego plastiku zamykanego na klik. Jest to standardowe opakowanie tego typu produktu i dość praktyczne. Jak wszystkie kosmetyki Vianka ma bardzo ładną szatę graficzną.
Sam peeling jest kolory jasno zielonego i bym powiedziała, że dość dziwnego zapachu. Wyczuwam w nim jak najbardziej zapach szałwii i może mięty, ale jest też coś co mi nie pasuje i przeszkadza, ale że produkt na mojej twarzy jest dość krótko to jestem go w stanie znieść.
Produkt ma kremową konsystencję, ale niech nas nie zwiedzie. Po nałożeniu na twarz doskonale czuć ostre drobinki. Trzeba bardzo delikatnie rozmasowywać na twarzy, bo wydaje mi się, że mocniejsze tarcie mogłoby spowodować zadrapania, a nawet uszkodzenia naskórka. Mam dość wrażliwą skórę. Peeling bardzo dobrze oczyszcza skórę twarzy i ją odświeża.
Jak ktoś lubi mocniejsze drapaki to ten peeling polecam, ja nie planuję ponownego zakupu.
Znacie ten produkt? Podzielcie się swoją opinią o nim.
Ooo, coś dla mnie. Zwłaszcza, że lubię nawet czysty korund :)
OdpowiedzUsuńMyślę, że dla mnie mógłby być obecnie zbyt mocny.
OdpowiedzUsuńJa lubię mocniejsze zdzieraki, ale zimą je ograniczam :)
OdpowiedzUsuńKiedyś tak każdy zachwalał kosmetyki tej marki, u mnie jednak nigdy nie sprawdzały się na tyle, żeby do nich wracać. Widzę, że tu jest podobnie.
OdpowiedzUsuńPierwszy raz widzę ten produkt, ale chyba nie zakupię. Też nie lubię takich mocnych drapaków :D Jak peeling to delikatny.
OdpowiedzUsuńJak ja żałuje, że nie mogę stosować takich peelingów.
OdpowiedzUsuńDla mojej wrażliwej skóry, potrzebuję czegoś delikatniejszego. 😊
OdpowiedzUsuńJa lubię takie mocne peelingi więc chętnie się za nim rozglądnę.
OdpowiedzUsuńJa go miałam i dla mnie był za ostry ;)
OdpowiedzUsuńjak do ciała uwielbiam mocne zdzieraki tak do twarzy sięgam po coś delikatnego :)
OdpowiedzUsuńJa w pielęgnacji twarzy wolę te enzymatyczne :)
OdpowiedzUsuńLubie zdzieraki, ale mam tez wrazliwa cere wiec raczej sie nie skusze :D
OdpowiedzUsuńKorund bardzo lubię bo mocno drapie :) Ty masz Boguś suchą cerę a on jest dla przetłuszczającej,dlatego jest dla Ciebie zbyt mocny :*
OdpowiedzUsuńDla mojej wrażliwej skóry może być zdecydowanie zbyt mocny!
OdpowiedzUsuńJestem jego ciekawa, choć zapach chyba też nie byłby dla mnie zbyt miły. Lubię takie mocne peelingi.
OdpowiedzUsuńJa wole jednak wersje enzymatyczne :)
OdpowiedzUsuńProduktu nie znam i nie wiem czy bym sie skusiła, aktualnie skupiam sie na zużywaniu tego co mam. Miłego tygodnia!
OdpowiedzUsuńMiałam go, fajny, mocny, ale szybko mi się zepsuł (3 miesiące termin przydatności).
OdpowiedzUsuń