Dobry wieczór 😁 kolejna maseczka w płachcie przetestowana. Tym razem to Balea Maska w płachcie z
retinolem
Skład (INCI): Aqua, Pentylene Glycol, Glycerin, Retinyl Acetate, Squalane, Tocopherol, Ceramide NP, Hydrogenated Phosphatidylcholine, Butyrospermum Parkii Butter, Sodium Hyaluronate, Xanthan Gum, Helianthus Annuus Seed Oil, Citric Acid, Sodium Stearoyl Glutamate, Caprylic/Capric Triglyceride, Parfum
Wewnątrz pięknego, fioletowego opakowania, była biała, cieniutka maseczka. Po nałożeniu na twarz, maseczka bardzo dobrze leżała, dobrze była dopasowana. Mimo bardzo dobrego nawilżenia, w trakcie zabiegu nic z niej nie kapało, ani nie ściekało.
Po zalecanym czasie, 15 minut, maseczkę zdjęłam, a resztki serum wklepałam. Skóra lekko się kleiła.
Jako, że maseczkę zastosowałam rano, nałożyłam na nią krem na dzień, a następnie SPF.
Co zauważyłam, że skóra była bardzo dobrze nawilżona. Oczywiście po jednorazowym zastosowaniu maseczki, trudno zaobserwować ujędrnienie skóry czy zminimalizowanie zmarszczek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję bardzo za każdy pozostawiony komentarz.
Bardzo proszę szanuj moją pracę i nie zostawiaj żadnych linków. Komentarze z pozostawionymi linkami będę usuwane.