wtorek, 9 stycznia 2018

Rewitalizujący płyn micelarny do cery dojrzałej :)

Hej :)
w listopadzie kupiłam z gazetką Rewitalizujący Płyn micelarny Vianka - cera dojrzała z ekstraktem z miłorzębu japońskiego i owocu tarniny
Jest to pierwszy produkt marki Vianek, z którym mam doczynienia. Może dwa słowa o firmie:
VIANEK to sześć serii produktów, przeznaczonych do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów, które wyróżniają się kolorem:
  • seria niebieska – nawilżająca
  • seria zielona – orzeźwiająca i oczyszczająca
  • seria pomarańczowa – odżywcza
  • seria czerwona – ujędrniająca i przeciwzmarszczkowa
  • seria różowa – relaksująca i łagodząca
  • seria fioletowa – kojąca i wzmacniająca
Produkty nie są testowane na zwierzętach, nie stosuje też żadnych substancji pochodzących z martwych zwierząt.
Zioła, które wykorzystujemy do produkcji, pochodzą z upraw ekologicznych, z terenów czystego Podlasia (Dary Natury).
Termin ważności to 18 miesięcy od daty produkcji, 3 miesiące od momentu otwarcia.
 
SERIA UJĘDRNIAJĄCA
Produkty VIANEK serii czerwonej charakteryzują się silnym działaniem ujędrniającym. Przeznaczone są do pielęgnacji ciała, do każdego rodzaju skóry.

Produkty serii ujędrniającej zawiera takie składniki aktywne, jak:
  • ekstrakty z kwiatów tarniny i malwy działają przeciwstarzeniowo, przeciwutleniająco, wzmacniająco
  • ekstrakt z liści bluszczyka to bogactwo składników o działaniu regenerującym i wzmacniającym 
  • olej z wiesiołka bogate źródło kwasów NNKT, szczególnie kwasu GLA, wspomaga regenerację skóry, zmiękcza i wygładza
  • olejek cynamonwy silnie pobudza krążenie zwiększając ukrwienie skóry, przez co wykazuje silne właściwości rozgrzewające, pomaga zwalczać nadmiar tkanki tłuszczowej i cellulit
  • lecytyna sojowa to źródło fosfolipidów, chroniące przed przeznaskórkową utratą wody, pomaga wnikać składnikom aktywnym głębiej do skóry
  • mocznik jest składnikiem naturalnego czynnika nawilżającego skórę (NMF), ma działanie zmiękczające i uelastyczniające
  • panthenol silnie wiąże wodę w skórze, w skórze z prowitaminy przekształca się w witaminę B5, chroni skórę przed podrażnieniami
  • witamina E to naturalny konserwant, zapobiega utlenianiu się fazy olejowej kosmetyku, ponadto jest antyoksydantem, dzięki temu chroni przed zniszczeniem lipidy naskórka 
 
vianek-czerwony

 
Opis ze strony producenta - Vianek.pl
Delikatny płyn micelarny dokładnie usuwa makijaż twarzy i okolic oczu, nie podrażniając nawet wrażliwej cery. Zawiera ekstrakty z liści miłorzębu japońskiego i owoców tarniny, które dzięki właściwościom antyoksydacyjnym, chronią przed uszkodzeniami ze strony wolnych rodników i przedwczesnemu starzeniu skóry. W połączeniu z olejem z wiesiołka i witaminą E pozwala na skuteczny demakijaż bez naruszenia płaszcza hydrolipidowego. Po użyciu płynu pozostawia przyjemne uczucie komfortu i świeżości.
Skład (INCI):
Aqua, Glycerin, Coco-glucoside, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Prunus Speciosa Fruit Extract, Oeonthera Biennis (Evening Primrose) Seed Oil, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Cocamidopropyl Betaine, Lactic Acid, Phytic Acid, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Parfum.


 Opakowanie - plastikowa buteleczka zamykana na klik. Niestety czasami miałam problem, żeby otworzyć, ale po zamknięciu nic się z niej nie wylewa. Płyn jest bezbarwny, natomiast jeśli chodzi o zapach to z początku miałam problem, żeby się do niego przyzwyczaić, gdyż jest bardzo specyficzny, ale niestety nie umiem powiedzieć czym pachnie. Na szczęście zapach po użyciu nie utrzymuje się na skórze, więc można spokojnie używać. Całkiem możliwe, że płyn micelarny swój zapach zawdzięcza zarówno wyciągowi z liści miłorzębu jak i owoców tarniny. Przed użyciem zawsze wstrząsam buteleczką i tu się troszkę zmartwiłam, bo płyn się najzwyczajniej spienił. Po wylaniu na wacik i podczas zmywania makijażu mam wrażenie, że pieni się na twarzy. Nie jest to przyjemne i zaraz po demakijażu zmywam twarz wodą, bo się kleję :(  Kosmetyk wprawdzie poradził sobie z makijażem rzęs, ale czasami nie do końca jednak domywa cały tusz. Poradziła sobie również z resztą makijażu. Skóra jest oczyszczona i odświeżona i jednocześnie nie podrażniona. Nie podrażnia również oczu. Jednym słowem zapewnienia producenta zostały spełnione, ale niestety w moim przypadku nie kupię go ponownie, ze względu na minusy jakie wymieniłam wcześniej.

Zapraszam do komentowania. Odwiedzam wszystkich komentujących, a jak zainteresowało Cię to co piszę to zapraszam do obserwowania. Proszę nie zostawiaj linków. 

22 komentarze:

  1. Bardzo nie lubię jak płyn micelarny się pieni, też po demakijażu czuję się brudna =)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pieni sie, bo zawiera lagodne detergenty :)
    Miceli vianka nie znam, ale sylveco i biolaven bardzo lubie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba produkt nie dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z domywaniem oczu ładnie radził sobie u mnie biolaven, a ja czasem naprawdę potrafię poszaleć z tuszem i linerem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tego akurat micela nie miałam, ale lubię tego z niebieskiej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam szczerze, że nie miałam jeszcze kosmetyków z tej firmy.
    Przymierzam się do zakupu ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nienawidzę jak płyn micelarny klei się na twarzy :p

    OdpowiedzUsuń
  8. Tego nie miałam. Miałam płyn micelarny z ich rodziny, Biolavenu.

    OdpowiedzUsuń
  9. O łeeee klei się? Lubię Vianek i w ogóle wszystko spod szyldu Sylveco, ale faktycznie miceli nigdy nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tej serii jeszcze nie przerabiałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. to musi być dziwne uczucie kiedy płyn się pieni na twarzy, tak jak opisałaś :D Miałam go dzisiaj kupić i w sumie dobrze, że go nie wziełam :)

    dodaję do obserwowanych i zapraszam do mnie na bloga - właśnie pojawił się nowy wpis :)
    https://pani-blondynka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdecydowanie ma zbyt dużo wad, będę się od niego trzymać z daleka :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Takie płyny stosuję jedynie do przecierania twarzy. Do oczu mam inne kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wielki plus za nie testowanie na zwierzakach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla mnie seria niebieska jest najlepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Też nie lubię tego uczucia kleistości po płynie, więc zawsze lecę zmyć to żelem. Natomiast trafiła mi się ostatnio z tej serii próbka kremu do twarzy na noc i muszę przyznać, że też z niego taki tłuścioszek.

    OdpowiedzUsuń
  17. A mi te minusy by nie przeszkadzały, bo i tak myję potem jeszcze twarz żelem :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Też ostatnio miałam problem z ich butelką, nawet raz się skaleczyłam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Dla mnie jest ok, ładnie wszystko zmywa. Nie lubię jak się pieni, ale zauważyłam, że pieni się jak mocno pocieram.

    OdpowiedzUsuń