Produkt, który kupiłam jako pierwszy do przetestowania jest to gęsty, kremowy balsam do ciała o działaniu
intensywnie ujędrniającym. Balsam zawiera ekstrakt z grejpfruta oraz olej z
orzechów macadamia, które skutecznie pomagają pozbyć się cellulitu. Skóra po
użyciu śmietanki pozostaje napięta i nawilżona.
Skład (INCI):Sposób użycia: stosując okrężne ruchy, wmasuj odpowiednią ilość balsamu w skórę całego ciała.Aqua, Cocos Nucifera Oil, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Cetyl Alcohol, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Parfum, Shorea Robusta Seed Butter, Citrus Grandis Fruit Extract, Sodium Lauroyl Glutamate, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, CI 45100.
Ekstrakt z
grejpfruta czyni skórę elastyczną
i promienną oraz wpływa na spowolnienie starzenia się skóry. Pomaga ujędrnić skórę i skutecznie zwalczyć cellulit.
Olej z orzechów makadamia
stymuluje produkcję kolagenu, zmniejsza
przebarwienia,
działanie wolnych rodników oraz nawilża i
uelastycznia skórę.
Błękitna tuba z miękkiego plastiku kryje w sobie różową śmietankę. Byłam zdziwiona nazwą tego produktu, bo śmietanki to jeszcze nie miałam. Konsystencja produktu jest bardzo puszysta, jak ubita śmietana właśnie. Oczywiście zaskoczeniem był kolor produktu. Spodziewałabym się raczej masełka w kolorze białym (nie wiem dlaczego, może zazwyczaj produkty kosmetyczne mają taki kolor).A co do zapachu, to w pierwszej chwili nie spodobał mi się, wydawał mi się dziwny i sztuczny, ale jak zaczęłam stosować to zapach tej śmietanki nie drażnił mnie i był miły dla mojego nosa. Kojarzył mi się z gumą balonową.
Sam balsam mimo swojej puszystości jest bardzo treściwy. Po nałożeniu na skórę w miarę wcierania robił się biały, ale po tym jak go przestaję wcierać w skórę przestaje go być widać. Ale zdecydowanie śmietanka jest na skórze, tworzy tłusty film, który dobrze zabezpiecza skórę, a potem niestety wchłania się pięknie w ubrania, ale nie brudzi ubrań. Dlatego też, ja ten produkt stosowałam jedynie na noc. Rano skóra zawsze była dobrze nawilżona, do tego stopnia, że wystarczyło go stosować co drugi dzień.
Zgodnie z obietnicami producenta skóra jest dobrze nawilżona i lepiej ujędrniona. Co do skórki pomarańczowej, to powiedzmy sobie szczerze, cudów nie ma. Od jednego produktu nie zniknie. Cały czas pracuje nad tym, żeby jej było jak najmniej i moja skóra jest w naprawdę dobrej kondycji.
Śmietankę mogę Wam spokojnie polecić, jest warta wypróbowania. Myślę, że sięgnę jeszcze po inne produkty tej firmy, a póki co, ja zabieram się za inne kosmetyki do ciała, które ostatnio kupiłam, bo jestem ich bardzo ciekawa.
Myślę, że w niedalekiej przyszłości sie skusze
OdpowiedzUsuńMam ją w zapasach i jestem bardzo ciekawa. Myślę, że będzie lepsza niż jogurt do ciała tej firmy jaki już stosowałam :)
OdpowiedzUsuńjest to pierwszy produkt tej firmy, ale myślę, ze nie ostatni
UsuńKuszą mnie produkty tej marki, ale bardziej z kategorii pielęgnacji twarzy niż ciała ;)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy kosmetyk, marki nie znam więc na pewno się skuszę. :)
OdpowiedzUsuńO chetnie bym siegnela po ta smietanke ;D
OdpowiedzUsuńjeśli coś jest śmietanką to musi być dobre! z chęcią bym wypróbowała, zapowiada się kusząco ;-)
OdpowiedzUsuńNo nie wiem, mimo wszystko chyba bym jej nie chciała ze względu na ten tłusty film...
OdpowiedzUsuńPodoba mi się skład i konsystencja tego produktu. Czuję się skuszona.
OdpowiedzUsuńja ostatnio używam kremu antycelulitowego z bioslek jest całkiem ok jak dla mnie, tego co prezentujesz nie znam
OdpowiedzUsuńJuż od jakiegoś czasu zerkam na te kosmetyki i kuszą mnie. Ostatnio zużywam sporo balsamów do ciała więc pewnie się skuszę w niedługim czasie.
OdpowiedzUsuńU mnie się ona nie sprawdziła :/
OdpowiedzUsuńZaciekawiłaś mnie nią, tą śmietanką, dobra dla mnie na zimę, póki co kupiłam krem do rak tej firmy :)
OdpowiedzUsuńKremu jeszcze nie miałam
Usuń