niedziela, 6 stycznia 2019

Krem do twarzy Clarena

Cześć :) ech z tymi moimi zapasami tylko problem, bo każdy produkt zanim zacznę używać to mija sporo czasu. Dziś przedstawiam Spider Silk Cream czyli krem z pajęczym jedwabiem i proteinami młodości od Clareny 


Jak widać na zdjęciu krem kupiłam wraz z marcową gazetką Pani.

Opis ze strony producenta:
Krem z pajęczym jedwabiem i proteinami młodości przeznaczony do pielęgnacji skóry dojrzałej z pierwszymi oznakami starzenia. Jedwab z pajęczej sieci tworzy na powierzchni skóry film ochronny, który zabezpiecza przed niekorzystnym wpływem środowiska i transepidermalną utratą wody, dzięki czemu skóra staje się gładka i napięta. Lakesis, czyli olej pozyskiwany z greckiego drzewa Pistacia lentiscus, zwiększa syntezę protein młodości, które w widoczny sposób przyczyniają się do zagęszczenia i odbudowy skóry. Efektem stosowania kremu jest gładka, jędrna i nawilżona skóra.
Skład (INCI):
Aqua, Propanediol, Propylene Glycol, Isononyl Isononanoate, Coco-Caprylate, Glycerin, Sorbitan Stearate, Cetearyl Alcohol, Stearic Acid, Shea Butter Ethyl Esters, Sucrose Cocoate, Trehalose, Palmitoyl Oligopeptide, Palmitoyl Tetrapeptide-7, r-Spider Polypeptide-1, Pistacia Lentiscus Gum, Avena Sativa Kernel Flour, Cucurbita Pepo Fruit Extract, Tocopheryl Acetate, Caprylic/Capric Triglyceride, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Phospholipids, Safflower Oil/Palm Oil Aminopropanediol, Squalane, Butyrospermum Parkii Butter, Glycine Soja Sterols, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Butylene Glycol, Carbomer, Polysorbate 20, Sodium Polyacrylate, Lactose, Microcrystalline Cellulose, Phenoxyethanol?, Ethylhexylglycerin, Potassium Sorbate, Triethanolamine, Parfum, Hydroxycitronellal, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, Linalool, D-Limonene, CI 77007, CI 73360

Substancje aktywne:
Silkbeads spiker (jedwab z pajęczej sieci) – ma działanie wygładzające i redukujące widoczność zmarszczek. Tworzy na powierzchni skóry film ochronny, który zabezpiecza przed niekorzystnym wpływem środowiska i transepidermalną utratą wody.

Matrixyl™ 3000 – kompleks złożony z dwóch rodzajów peptydów stymulujących produkcję kolagenu, fibronektyn i kwasu hialuronowego. Przyspiesza procesy odnowy skóry i działa przeciwzmarszczkowo.

Lakesis – olej otrzymywany z drzewa Pistacia lentiscus (Pistacja kleista), występującego na greckiej wyspie Chios. Żywiczny sok produkowany przez to drzewo spada na ziemię w postaci kropel. Po stwardnieniu krople te nabierają kształtu kryształów i znane są pod nazwą krystaliczne łzy. Lakesis reaktywuje syntezę włókien strukturalnych, dzięki czemu skóra wygląda młodziej i pełniej, a kontury twarzy zostają przywrócone.


Kremik mamy w białej zakręcanej plastikowej tubce, ale pełnowymiarowe opakowanie, patrząc na stronie producenta, jest to szklany słoiczek

Kremik jest biały i o bardzo przyjemnej lekkiej konsystencji. Niestety podczas rozsmarowywania na twarzy czuć pojedyncze jakby ziarenka piasku, podobnie jak jest w peelingach. Niestety nie jest to jedno przypadkowe ziarenko, gdyż w czasie jednej aplikacji mamy kilka takich ziarenek na twarzy w różnych miejscach. Jak patrzę na zdjęcie to widzę jakąś czarną kropeczkę, bo wizualnie na dłoni i na twarzy nic nie widziałam. Nie jest to przyjemne jak po twarzy jeździ ci ziarenko piasku, może to są te drobinki LAKESIS? tego to ja już nie wiem.

No i druga sprawa zapach - jest jakiś drażniący, nie jest przyjemny i kremowy. Na szczęście ulatnia się, ale i tak go czuć dłuższy czas.

Co do działania to trudno mi określić czy jakieś korzyści mi przyniósł. Wprawdzie opakowanie 30 ml to już daje nam jakieś wyobrażenie o nim, ale jedno wiem na pewno nie kupię pełnowymiarowego opakowania.
Na pewno w trakcie stosowania tego kremu moja skóra była gładka, jędrna i dobrze nawilżona - więc założenia producenta zostały spełnione w tym zakresie.
Ponadto krem mnie nie uczulił, ani nie powodował żadnych tego typu dolegliwości. Bardzo dobrze dogadywał się z podkładem, który obecnie używam.
Jak widzicie plusy stosowania tego kremu są. A Wy znacie ten krem, zadowolone jesteście z niego?

To są moje osobiste obserwacje zarówno dotyczące zapachu jak i aplikacji czy działania tego kremu.

Serdecznie zapraszam do pozostawienia komentarza, jak również do dołączenia do grona obserwatorów mojego bloga.

18 komentarzy:

  1. Jeśli będę miała możliwość przetestowania próbki, to skorzystam. Natomiast całego produktu, póki co, nie zamierzam kupować. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie za bardzo ciiągnie mnie do tych kremów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś mnie nie ciągnie do tego kremu i do testowania nowości odkąd bardzo polubiłam się z kremem Biolaven :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie testowałam jeszcze tego kremu, ale gdy będę miała okazje to na pewno to zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznać muszę, że ciekawy ten krem, ale ja wolę mniejszy skład, więc chyba się nie skusze, ale dobrze że u ciebie się sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  6. Szału nie robi ale spoko kremik, może kiedyś wypróbuję.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Nowosci nowosci nowosci!! :)

    Udanej niedzieli kochana!!
    xo
    www.trustmeimpolish.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak byłam w szkole kosmetycznej, to pracowaliśmy na tych produktach. Dobrze je wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj nie fajnie jak w kremie coś drapie....Ja się na niego jakoś nie skusiłam...

    OdpowiedzUsuń
  10. Firmę kojarzę, ale tego kremu jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe składniki zawiera, choć sam w sobie szału nie robi, choć nie można mu widzę odmówić działania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z chęcią bym go przetestowała. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie używam kremu do buzi, nie lubię jak jest tłusta :D

    OdpowiedzUsuń
  14. to ja odpuszczę :D jakoś nie chciałabym czuć piasku w kremie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda, że nie wiedziałam wtedy o tym kremie bo bym kupiła tę gazetę. Z tej linii mam tonik Salangana i bardzo go lubię

    OdpowiedzUsuń
  16. Tego kremu akurat nie znam, ale miałam okazję używać innych w próbkach.

    OdpowiedzUsuń