Maska do włosów stworzona przez jedną z najbardziej znanych blogerek "włosowych" - Anwen. Intensywnie pielęgnuje i regeneruje włosy dzięki zawartości hydrolizowanej keratyny i jedwabiu. Aloes i gliceryna zapewniają włosom dodatkowe nawilżenie, a krzemionka je wzmacnia. Olej winogronowy działa odżywczo i poprawia elastyczność.
Po przeczytaniu kilku różnych opinii przekonałam się, że moje włosy są niskoporowate i ta maseczka w zasadzie nie jest dla mnie, ale postanowiłam ją wypróbować.
Opis ze strony Anwen.pl
Maska do włosów średnioporowatych.Skład (INCI):
Twoje włosy są normalne, ale bywają niezdyscyplinowane? Nie sprawiają Ci większych problemów, ale czasem się puszą? Szukasz efektu WOW, ale bez silikonów? Ta maska jest dla Ciebie! Intensywnie pielęgnuje i regeneruje włosy dzięki zawartości hydrolizowanej keratyny i jedwabiu. Aloes i gliceryna zapewniają włosom dodatkowe nawilżenie, a krzemionka je wzmacnia. Maska zawiera też optymalnie dopasowany do potrzeb Twoich średnioporowatych włosów olej winogronowy, który działa odżywczo i poprawia elastyczność.
Aqua, Cetearyl Alcohol, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Behentrimonium Chloride, Glycerin, Hydrolyzed Keratin, Hydrolyzed Silk, Maris Sal, Silica, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Panthenol, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Parfum, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, LimoneneSposób użycia: Nałóż maskę na umyte i wilgotne włosy. Pozostaw na włosach na 3 do 30 minut, a następnie spłucz.
Maseczkę otrzymałam w aluminiowej saszetce, która bez problemu dała się otworzyć mokrymi dłońmi. Produkt jest kremowej konsystencji i bardzo przyjemnego zapachu.
Zgodnie z instrukcją nałożyłam maskę na umyte i wilgotne włosy na 5 minut (ponieważ nie jest przeznaczona ona do mojego rodzaju włosów), a następnie spłukałam.
Po wysuszeniu włosów zauważyłam, że zostały one dobrze odżywione i nawilżone. Pomimo, że maska nie była dostosowana do mojej porowatości włosów to i tak zdziałała sporo dobrego. Włosy przez kilka dni bardzo dobrze się rozczesywały, mniej plątały i były lepiej odżywione - to wszystko można było zaobserwować.
Na pewno wypróbuję maseczkę odpowiednią do mojego rodzaju włosów, ale póki co otrzymałam inną maseczkę do włosów i muszę ja najpierw zużyć.
Znacie maseczki Anwen? Stosujecie je regularnie czy od czasu do czasu?
Ja postaram się teraz maseczkę stosować bardziej regularnie, a nie od przypadku 😘
Chętnie zaopatrzę się w tę maseczkę.:)
OdpowiedzUsuńMaskę znam tylko z blogów 😊 A sama używam sprawdzonego Kallosa Omega 😊
OdpowiedzUsuńNie wiedziałam, że Anwen ma swoje kosmetyki. Muszę koniecznie wypróbować.
OdpowiedzUsuńMaseczki w saszetkach używamy właściwie tylko w podróży - to fajne i praktyczne rozwiązanie "do walizki".
OdpowiedzUsuńnie słyszałam o niej wcześniej ale bardzo chetnie ja wypróbuje :D
OdpowiedzUsuńSłyszę o tej marce po raz pierwszy :-) A właśnie szukam dobrej odżywki; -)
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem wersji do włosów niskoporowatych ;)
OdpowiedzUsuńJa jeszcze nie miałam okazji używać ale planuję :)
OdpowiedzUsuńMiałam kilka próbek tej maski i powiem Ci że zastanawiam się czy nie kupię sobie pełnowymiarowego opakowania bo moje włosy ją polubiły.
OdpowiedzUsuńNigdy nie miałam.
OdpowiedzUsuńSkoro włosy przez kilka dni bardzo dobrze się rozczesywały, mniej plątały i były lepiej odżywione - to ja chętnie przetestuje na sobie tę maseczkę.
OdpowiedzUsuńW takiej formie chętnie przetestowałabym jej wszystkie produkty :P
OdpowiedzUsuńnieszczególnie mnie interesują kosmetyki anwen
OdpowiedzUsuńMam zamiar w przyszłości kupić jedną z tych masek, fajnie że można kupić też próbki. To dobry sposób na przetestowanie kosmetyku, bez wyrzucania pieniędzy w błoto
OdpowiedzUsuńZ chęcią spróbowałabym maski od Anwen.
OdpowiedzUsuń