Dobry wieczór 😁 już parę dni temu zastosowałam tę maseczkę w płachcie, ale dziś przyszła kolej na jej recenzję.
Face Sheet mask sherry extract - brightening & relaxing
Opis na opakowaniu jak zwykle bardzo lakoniczny. - Maska do twarzy w płachcie. wzbogacona wyciągiem z wiśni. Rozjaśnia i odpręża.Skład (INCI):
Po wyjęciu z opakowania moim oczom ukazała się piękna, dość gruba, ale mięciutka płachta, której wycięte otwory były dobrze dopasowane do kształtu mojej twarzy.
Po nałożeniu na twarz maseczkę trzymałam 20 minut. Pomimo dobrego nasączenia z maseczki nic nie ciekło, ani nie skapywało w trakcie zabiegu.
Po zdjęciu maseczki resztki serum wklepałam w skórę. Serum było sporo, ale wszystko pięknie się wchłonęło, a skóra nie kleiła się. takie maseczki to ja lubię.
Po zastosowaniu tej maseczki moja skóra była na pewno bardzo dobrze nawilżona, odżywiona i odświeżona, a ja zrelaksowana.
Nie zwróciłam uwagi czy była rozjaśniona, ale powiem szczerze, że akurat zrobiłam ją wieczorem i po zdjęciu poszłam spać.
Rano moja skóra nadal była dobrze nawilżona, a że nie nakładałam już na noc kremu to wiem, że maseczka dobrze zadziałała, bo nie miałam ściągniętej skóry.
Kolejna fajna maseczka, którą chętnie kupę ponownie.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńWkradł się błąd :D Fajnie, że maseczka działa :)
UsuńNie widziałam jeszcze maseczki z ekstraktem z wiśni. No przyznam, że mnie zainteresowała :)
OdpowiedzUsuńTo dobrze, że przez całą noc nie powstały skutki uboczne.
OdpowiedzUsuńZawsze zastanawia mnie, jak takie wynalazki zadziałają na męską skórę ;)
OdpowiedzUsuńFajnie, że jesteś z niej zadowolona, ja rzadko sięgam po tego typu maski.
OdpowiedzUsuńMaseczki w płachcie to fajny patent na ekspresowe odświeżenie skóry i nadanie jej blasku np. przed imprezą.
OdpowiedzUsuń