czwartek, 19 września 2019

Kiehl's Midnight Recovery

Cześć :) produkty Kiehl's przyciągały mnie już od dawna, ale ponieważ nie należą one do tanich jakoś trudno było mi się skusić na ich zakup. W zeszłym roku w Złotych Tarasach było otwarcie kolejnego butiku Kiehl's i z tej okazji można było dostać torby z miniaturami Midnight Recovery.

Tak więc, w dniu otwarcia odwiedziłam butik i zostałam obdarowana Ich kosmetykami. 
W serii Midnight Recovery składniki aktywne to:
  • Lawendowy Olejek Eteryczny  - Łagodzi i koi skórę, regulując produkcję sebum.
  • Skwalan - Wysokiej jakości szlachetny olejek nawilżający pozyskiwany z oliwek. Udowodniono, że jest niezwykle kompatybilny z naturalnymi tłuszczami produkowanymi przez skórę (w rzeczy samej skwalan naturalnie występuje w sebum). Słynie z łatwo wnikającej w skórę konsystencji i z tego, że czyni skórę aksamitnie gładką w dotyku. Skwalan to bardzo charakterystyczny składnik Kiehl’s – stosujemy go w większości naszych formuł nawilżających.
  • EVENING PRIMROSE OIL - Pochodzi z wielu regionów świata, w tym z Europy, Ameryki Południowej i Chin. Wydobywany jest przez tłoczenie na zimno nasion wiesiołka - pachnącego żółtego kwiatu, który kwitnie w nocy. Zawiera wysoką zawartość nienasyconych kwasów tłuszczowych, które są budulcem dla zdrowej skóry. Odnawialne właściwości tego składnika przyczyniają się do ogólnej poprawy jakości skóry.
  • Witamina E - Naturalnie występujące w liściach roślin i skórze, witamina E pomaga neutralizować szkodliwe dla skóry wolne rodniki i ma właściwości kojące i nawilżające.

Midnight Recovery Cleansing Oil - Aromatyczny, lekki olejek do twarzy, który delikatnie, a zarazem efektywnie usuwa nawet trudny do zmycia makijaż oraz zanieczyszczenia bez nadmiernego przesuszania skóry. 

  • Aromatyczny, lekki olejek, który pod wpływem wody zamienia się w emulsję oczyszczającą, delikatnie, a zarazem efektywnie usuwa nawet trudny do zmycia makijaż oraz zanieczyszczania, bez nadmiernego przesuszania skóry.
  • Formuła bogata w olejki roślinne, takie olejek lawendowy oraz skwalan – lipid pochodzenia roślinnego o strukturze podobnej do lipidów występujących w skórze.
  • Formuła pozostawia skórę pełną komfortu, ukojoną i przygotowaną do odnowy podczas nocy.
  • Bez mydła. Bez siarczanów. Bez olejów mineralnych. Nie powoduje powstawania zaskórników.
Faktycznie olejek w zetknięciu się z wodą zmienia się w emulsję, która jest bardzo przyjemna podczas mycia twarzy. Mimo, że nie przepadam za lawendą to, w tym konkretnym kosmetyku jest ona bardzo lekko wyczuwalna. Zapach jest raczej świeży. 
Jak sobie poradził z demakijażem? powiem, że średnio, bo o ile skórę z podkładu, kremów i innych zanieczyszczeń domył dobrze to już z tuszem (nie wodoodpornym) niestety sobie nie poradził. Dodatkowo po umyciu moja skóra była tłusta :(  i musiałam ją umyć jeszcze raz innym produkte, bo nie było to dla mnie przyjemne.

Midnight Recovery Eye - Odżywczy krem pod oczy na noc 


  • Pielęgnacyjny koncentrat pod oczy na noc, zapewnia młodszy wygląd o poranku.
  • Regeneruje skórę pod oczami.
  • Zmniejsza widoczność drobnych linii.
  • Redukuje opuchnięcia i cienie pod oczami.
  • Formuła nasycona jest takimi samymi naturalnymi składnikami jak Midnight Recovery Concentrate i dodatkowo wzbogacona o ruszczyk kolczasty.
  • Bez parabenów, substancji zapachowych, olejków mineralnych i silikonów.
Krem mamy w tubce zakończonej kaniulą. Kremik jest białego koloru i dość ścisłej konsystencji, więc w pierwszym momencie ciężko się rozprowadza pod oczami. Lekko wyczuwalna jest w nim lawenda. A jak działanie? Zużyłam całe opakowanie, czyli całe 3 ml, nie wiele tego, ale na tydzień mi wystarczyło. Nie mam cieni pod oczami, więc co do tego się nie wypowiem, ale jeśli chodzi o opuchnięcia to faktycznie przez ten czas co go używałam nie widziałam worków pod oczami.
bardzo fajny i treściwy kremik. Może się na niego kiedyś skuszę.

Midnight Recovery Concentrate - Pielęgnacyjny koncentrat na noc

  • Regeneruje, odnawia i uzupełnia naturalne zasoby skóry, dzięki czemu staje się ona gładsza i zdrowsza.
  • Współgra z rytmem nocnej aktywności skóry - oddziałując na nią w czasie, kiedy ma największy potencjał samoodnowy po całodziennym kontakcie ze szkodliwymi czynnikami, zapewniając jej spektakularną odnowę.   
  • Zawiera w 99.8% składniki naturalnego pochodzenia i jest wolny od parabenów.
Wystarczy kilka kropel co wieczór, aby obudzić się z poczuciem świeższej, zrewitalizowanej skóry. Kluczowe składniki serum to: olejek lawendowy, olej z wiesiołka i pochodzący z oliwek skwalan.



Naprawdę usiłowałam go używać, ale na mojej skórze ta oleista ciecz zostaje i się w ogóle nie wchłania, wręcz po jakimś czasie zaczyna mi spływać i skapywać z twarzy. Jest to okropne, bo muszę po prostu zetrzeć serum z twarzy, a jak nie zetrę to i tak rano mam całą twarz tłustą :(

Także moje pierwsze zetknięcie z firmą Kiehl's może nie należy do udanych, ale mimo to, mam ochotę przetestować inne produkty.

Natomiast bardzo się cieszę, że dzięki tym miniaturkom miałam okazję przetestować te produkty i nie wydałam pieniędzy na darmo.

9 komentarzy:

  1. Bardzo chętnie bym poznała. Ich kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
  2. Po wykorzystaniu miniatur naprawdę można stwierdzić czy dany kosmetyk nam odpowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jeszcze nic nie miałam z tej marki, waham się ze względu na cenę, ale pewnie prędzej czy póżniej skuszę się :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda że mieszkam tak daleko, chętnie bym wypróbowała tę markę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tez kochana nie mam cieni pod oczami ale wlasnie na takie male opuchniecia chetnie przetestowalabym ten krem pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Próbowałam ich produktów, jak tylko się u nas pojawili. Liczyłam na ich kremy pod oczy, ale zawiodłam się na tyle, że już mnie nie korcą :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie krem pod oczy bym wypróbowała :)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam do tej pory żadnego z kosmetyku Kiehls ale przymierzam się do jednego z serum..

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jeszcze nic tej marki nie miałam, ale kusi mnie krem pod oczy z awokado :) Seria Midnight mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy pozostawiony komentarz.
Bardzo proszę szanuj moją pracę i nie zostawiaj żadnych linków. Komentarze z pozostawionymi linkami będę usuwane.