Dobry wieczór 😁 wracam z postami z cyklu - Jest piątek jest maseczka, a to dzięki moim ostatnim zakupom maseczkowym 😁. Z ostatnich zakupów na pierwszy ogień poszła Koreańska Candy O'Lady - Mellow Cotton Candy Mask - Nawilżająca maska w płachcie o zapachu waty cukrowej
Water, Butylene Glycol, Glycerin, Glycereth-26, 1,2- Hexanediol, Betaine, Sodium Hyaluronate, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Carbomer, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Extract, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Flower Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Anthemis Nobilis Flower Extract, Salvia Officinalis (Sage) Leaf Extract, Allantoin, Trehalose, Chamaecyparis Obtusa Leaf Extract, Lactobacillus/Soybean Ferment Extract, Salix Alba (Willow) Bark Extract, Cinnamomum Cassia Bark Extract, Origanum Vulgare Leaf Extract, Scutellaria Baicalensis Root Extract, Portulaca Oleracea Extract, Potassium Hydroxide, Dipotassium Glycyrrhizate, Disodium EDTA, Fragrance.
Ponieważ maseczka zapakowana jest w wąską saszetkę to w pierwszej chwili, będąc w sklepie, w ogóle ominęłam ją, bo sądziłam, że jest to maseczka kremowa. Po wyjęciu z opakowania mamy złożoną ładnie bawełniana płachtę w kolorze białym. Maseczkę rozłożyłam i nałożyłam na twarz. Otwory w niej były dobrze dopasowane do kształtu i wielkości mojej twarzy.
O rety! jak ona pachnie,
słodko, cukierkowo! 😍 Przez cały czas jak miałam maseczkę na twarzy delektowałam się
jej cudownym zapachem.
Mimo dobrego nasączenia w trakcie zabiegu nic z niej nie skapywało.
Po zalecanym czasie, 20 minut, maseczkę zdjęłam, a resztki serum wklepałam w
skórę. Ponieważ skóra była dość mokra to z początku się kleiła, ale jak już
wszystko się wchłonęło w skórę to nie było żadnej klejącej się warstwy.
Maseczkę zastosowałam rano, tak aby jak najdłużej móc obserwować jej działanie. Po wchłonięciu się całego serum, na skórę nie nakładałam kremu. Przez cały dzień skóra była odpowiednio nawilżona.
Uważam, że maseczka jest świetna i warto ją kupić. Całkiem możliwe, że skuszę się na kolejne opakowania.
Fajna w działaniu i ten zapach, zachęca do zakupu :)
OdpowiedzUsuńBardzo :)
UsuńCukierkowy zapach na pewno jest cudownie ciekawy, więc choćby dla niego warto.
UsuńBardzo fajnie, że postanowiłaś wrócić do swojego cyklu. Nie kojarzę jeszcze tej maseczki.
OdpowiedzUsuńWygląda bardzo sympatycznie, a jeśli mówisz, że tak pięknie pachnie to podczas następnych zakupów w drogeriach Rossmann postaram się ją kupić i przetestować.
OdpowiedzUsuńKocham maseczki nawilżające i chętnie kupie oraz zastosuję te
OdpowiedzUsuńMam cerę suchą, skłonną do podrażnień, więc jeżeli ten produkt ma mi pomóc, to wypróbuję go z wielką radością.
Cukierkowa maseczek to coś dla mnie 😉
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńMniam, od razu jak przeczyttałam tytuł wpisu to zrobiło mi się bardzo słodko! Z chęcią wyprobuję tą maseczkę ;) Nie wiedziałam nawet ze firmy w ostatnim czasie wypuszczają na nasz rynek takie słodkie cuda! Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń