Cześć 😁 ostatni już produkt Foreo dobił dna. Więc zapraszam na recenzję - FOREO LunaTM
Ultra Nourishing Cleansing Balm - Oczyszczający balsam
Opis ze strony Notino.pl - FOREO Luna™
Ultra Nourishing Cleansing Balm. Delikatny trójfazowy
płyn do demakijażu i oczyszczania bez wody. Teraz możesz w jednym kroku
delikatnie usunąć makijaż, a skórę dogłębnie oczyścić i odżywić. Balsam oczyszczający FOREO LUNA™ Ultra
Nourishing Cleansing Balm natychmiast usunie nawet wodoodporny makijaż, a
dzięki wyjątkowo odżywczemu składowi z masłem shea, olejkiem jojoba i witaminą
E zapewni skórze długotrwałe nawilżenie.
Właściwości:
· w 1 kroku delikatnie
usuwa makijaż, dogłębnie oczyszcza i odżywia skórę;
· dostarcza skórze
głębokiego i długotrwałego nawilżenia;
· usuwa nawet wodoodporny
makijaż;
· pozostawia skórę miękką;
· nie zapycha porów;
· lekki, ale bogaty balsam
w kolorze kości słoniowej;
· odpowiedni do każdego
rodzaju skóry;
· testowany
dermatologicznie;
· w opakowaniu nadającym
się do recyklingu.
Skład:
· czysto wegański skład z
77% składników pochodzenia naturalnego;
· olej ze słodkich
migdałów – łagodzi i nawilża skórę, zapewnia redukcję obrzęków;
· olejek jojoba – nawilża
i łagodzi skórę, dodaje jej zdrowego blasku, redukuje zmarszczki i linie;
· masło shea – nawilża,
wspiera produkcję kolagenu i regenerację komórek;
· witamina E – działa jak
antyoksydant, nawilża, łagodzi podrażnioną skórę;
· produkt ekologiczny, nie
zawiera wody;
· bez substancji
perfumujących, ftalanów i olejów mineralnych.
Skład (INCI): ETHYLHEXYL PALMITATE,
CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, PEG-20 GLYCERYL TRIISOSTEARATE, EUPHORBIA
CERIFERA (CANDELILLA) WAX, BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA) BUTTER, PRUNUS AMYGDALUS
DULCIS (SWEET ALMOND) OIL, SIMMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED OIL,
PARFUM/FRAGRANCE, TOCOPHERYL ACETATE
Kolejny śliczny szklany słoiczek, tym razem różowy z białą nakrętką, pod którą oczywiście jest zabezpieczenie.Balsa o dość zbitej konsystencji jest koloru ecru i ma bardzo delikatny, kwiatowy zapach.
Konsystencja jest zbita i balsam jest tłusty.
Zgodnie z zaleceniami producenta, z opakowania wyjmowałam niewielka ilość balsamu, którą rozcierałam w zwilżonych dłoniach. Powstawała taka fajna pianka, którą następnie zmywałam twarz, ale omijałam oczy. Za pierwszym razem zmyłam również oczy, ale potem miałam zamglony wzrok i zrezygnowałam z tej formy demakijażu. Produkt tak fajnie emugluje z wodą, dlatego bardzo łatwo zmywa się go ciepłą wodą. Wystarczy potem wytrzeć delikatnie skórę i już mamy czystą i odświeżona skórę, w dodatku skóra nie jest wysuszona, ani nie jest ściągnięta. Balsam nie podrażnia, nie uczula i nie zapycha porów. Po jego użyciu skóra jest gładziutka i mięciutka.
W ramach współpracy jedynym moim obowiązkiem było wystawienie opinii na portalu wizaz.pl. Recenzja na blogu jest tylko i wyłącznie moją inicjatywą.
Może kiedyś się na niego skusze
OdpowiedzUsuńMiałam podobny balsam, a w sumie masełko do demakijażu, ale z FaceBoom i też nie lubiłam stosować do oczu ;)
OdpowiedzUsuń