Tak więc, w dniu otwarcia odwiedziłam butik i zostałam obdarowana Ich kosmetykami.
W serii Midnight Recovery składniki aktywne to:
- Lawendowy Olejek Eteryczny - Łagodzi i koi skórę, regulując produkcję sebum.
- Skwalan - Wysokiej jakości szlachetny olejek nawilżający pozyskiwany z oliwek. Udowodniono, że jest niezwykle kompatybilny z naturalnymi tłuszczami produkowanymi przez skórę (w rzeczy samej skwalan naturalnie występuje w sebum). Słynie z łatwo wnikającej w skórę konsystencji i z tego, że czyni skórę aksamitnie gładką w dotyku. Skwalan to bardzo charakterystyczny składnik Kiehl’s – stosujemy go w większości naszych formuł nawilżających.
- EVENING PRIMROSE OIL - Pochodzi z wielu regionów świata, w tym z Europy, Ameryki Południowej i Chin. Wydobywany jest przez tłoczenie na zimno nasion wiesiołka - pachnącego żółtego kwiatu, który kwitnie w nocy. Zawiera wysoką zawartość nienasyconych kwasów tłuszczowych, które są budulcem dla zdrowej skóry. Odnawialne właściwości tego składnika przyczyniają się do ogólnej poprawy jakości skóry.
- Witamina E - Naturalnie występujące w liściach roślin i skórze, witamina E pomaga neutralizować szkodliwe dla skóry wolne rodniki i ma właściwości kojące i nawilżające.
Midnight Recovery Cleansing Oil - Aromatyczny, lekki olejek do twarzy, który delikatnie, a zarazem efektywnie usuwa nawet trudny do zmycia makijaż oraz zanieczyszczenia bez nadmiernego przesuszania skóry.
- Aromatyczny, lekki olejek, który pod wpływem wody zamienia się w emulsję oczyszczającą, delikatnie, a zarazem efektywnie usuwa nawet trudny do zmycia makijaż oraz zanieczyszczania, bez nadmiernego przesuszania skóry.
- Formuła bogata w olejki roślinne, takie olejek lawendowy oraz skwalan – lipid pochodzenia roślinnego o strukturze podobnej do lipidów występujących w skórze.
- Formuła pozostawia skórę pełną komfortu, ukojoną i przygotowaną do odnowy podczas nocy.
- Bez mydła. Bez siarczanów. Bez olejów mineralnych. Nie powoduje powstawania zaskórników.

Jak sobie poradził z demakijażem? powiem, że średnio, bo o ile skórę z podkładu, kremów i innych zanieczyszczeń domył dobrze to już z tuszem (nie wodoodpornym) niestety sobie nie poradził. Dodatkowo po umyciu moja skóra była tłusta 😒 i musiałam ją umyć jeszcze raz innym produktem, bo nie było to dla mnie przyjemne.
Midnight Recovery Eye - Odżywczy krem pod oczy na noc
- Pielęgnacyjny koncentrat pod oczy na noc, zapewnia młodszy wygląd o poranku.
- Regeneruje skórę pod oczami.
- Zmniejsza widoczność drobnych linii.
- Redukuje opuchnięcia i cienie pod oczami.
- Formuła nasycona jest takimi samymi naturalnymi składnikami jak Midnight Recovery Concentrate i dodatkowo wzbogacona o ruszczyk kolczasty.
- Bez parabenów, substancji zapachowych, olejków mineralnych i silikonów.
Krem mamy w tubce zakończonej kaniulą. Kremik jest białego koloru i dość ścisłej konsystencji, więc w pierwszym momencie ciężko się rozprowadza pod oczami. Lekko wyczuwalna jest w nim lawenda. A jak działanie? Zużyłam całe opakowanie, czyli całe 3 ml, nie wiele tego, ale na tydzień mi wystarczyło. Nie mam cieni pod oczami, więc co do tego się nie wypowiem, ale jeśli chodzi o opuchnięcia to faktycznie przez ten czas co go używałam nie widziałam worków pod oczami.
bardzo fajny i treściwy kremik. Może się na niego kiedyś skuszę.
Midnight Recovery Concentrate - Pielęgnacyjny koncentrat na noc
- Regeneruje, odnawia i uzupełnia naturalne zasoby skóry, dzięki czemu staje się ona gładsza i zdrowsza.
- Współgra z rytmem nocnej aktywności skóry - oddziałując na nią w czasie, kiedy ma największy potencjał samoodnowy po całodziennym kontakcie ze szkodliwymi czynnikami, zapewniając jej spektakularną odnowę.
- Zawiera w 99.8% składniki naturalnego pochodzenia i jest wolny od parabenów.
Wystarczy kilka kropel co wieczór, aby obudzić się z poczuciem świeższej, zrewitalizowanej skóry. Kluczowe składniki serum to: olejek lawendowy, olej z wiesiołka i pochodzący z oliwek skwalan.
Naprawdę usiłowałam go używać, ale na mojej skórze ta oleista
ciecz zostaje i się w ogóle nie wchłania, wręcz po jakimś czasie zaczyna mi
spływać i skapywać z twarzy. Jest to okropne, bo muszę po prostu zetrzeć serum
z twarzy, a jak nie zetrę to i tak rano mam całą twarz tłustą 😭
Także moje pierwsze zetknięcie z firmą Kiehl's może nie należy do udanych, ale
mimo to, mam ochotę przetestować inne produkty.
Natomiast bardzo się cieszę,
że dzięki tym miniaturkom miałam okazję przetestować te produkty i nie wydałam
pieniędzy na darmo.
Bardzo chętnie bym poznała. Ich kosmetyki
OdpowiedzUsuńPo wykorzystaniu miniatur naprawdę można stwierdzić czy dany kosmetyk nam odpowiada :)
OdpowiedzUsuńjeszcze nic nie miałam z tej marki, waham się ze względu na cenę, ale pewnie prędzej czy póżniej skuszę się :)
OdpowiedzUsuńSzkoda że mieszkam tak daleko, chętnie bym wypróbowała tę markę :)
OdpowiedzUsuńJa tez kochana nie mam cieni pod oczami ale wlasnie na takie male opuchniecia chetnie przetestowalabym ten krem pod oczy :)
OdpowiedzUsuńPróbowałam ich produktów, jak tylko się u nas pojawili. Liczyłam na ich kremy pod oczy, ale zawiodłam się na tyle, że już mnie nie korcą :P
OdpowiedzUsuńChętnie krem pod oczy bym wypróbowała :)
OdpowiedzUsuńBuziaki :*
Nie miałam do tej pory żadnego z kosmetyku Kiehls ale przymierzam się do jednego z serum..
OdpowiedzUsuńJa jeszcze nic tej marki nie miałam, ale kusi mnie krem pod oczy z awokado :) Seria Midnight mnie nie kusi :)
OdpowiedzUsuń