środa, 7 listopada 2018

Lubicie zwierzaczkowe maseczki?

Dobry wieczór :)
znowu nie udało mi się w piątek zrobić maseczki, ale czasami w życiu bywają ważniejsze rzeczy niż zastosowanie maseczki upiększającej. Postanowiłam nadrobić moje zaniedbanie i zastosowałam dziś maseczkę

HOLIKA HOLIKA Baby Pet Magic (Panda) Mask Sheet - Witaminowa maseczka pielęgnacyjna do twarzy 


Na stronie Kontigo opis jest bardzo ubogi. Napisane jest jedynie, że jest to maseczka intensywnie nawilżająca. Natomiast na opakowaniu mamy naklejkę w języku polskim i napisali tam, że jest to witaminowa maseczka, która nawilża, dodaje blasku i rozjaśnia skórę.   

Skład maseczki:

Water, methylpropanediol, niacinamide, glycerin, bambusa vulgaris water, butylene glycol, pentylene glycol, 1,2-hexanediol, caprylyl glycol, brassica oleracea italica (broccoli) extract, water, butylene glycol, salmon egg extract, water, butylene glycol, actinidia chinensis (kiwi) fruit extract, water, butylene glycol, ethyl hexanediol, 1,2-hexanediol, sodium hyaluronate, trehalose, adenosine, panthenol, tromethamine, xanthan gum, peg-60 hydrogenated castor oil, ammonium acryloyldimethyltaurate/vp copolymer, carbomer, disodium edta, chlorphenesin, ethylhexylglycerin, fragrance

Sposób użycia - pismo obrazkowe jest jak najbardziej czytelne:  

Maseczka w płachcie zapakowana jest w aluminiową saszetkę, dzięki której zawarty płyn nie wylewa się, ani maseczka nie wysycha.

Zgodnie z instrukcją wyjęłam maseczkę z opakowania, rozłożyłam i nałożyłam na oczyszczoną twarz. Płachta jest dość kolorowa
, pachnie może i przyjemnie, ale intensywnie i w sumie był moment, że się zastanawiałam czy wytrzymam czy mam już ją zdjąć, ale wytrzymałam zalecane 20 minut. Zapach z niczym mi się nie kojarzy, jest po prostu perfumowana i jest bardzo mocno nasączona. 

Bardzo łatwo ją nałożyć, jest na tyle mocna, że nie obawiałam się rozdarcia jak mocniej bym naciągnęła. Dobrze się trzyma i jest dobrze dopasowana do mojej twarzy - co widać powyżej. Mimo porządnego nasączenia nic z niej nie kapie w trakcie zabiegu. Po upływie 20 minut zdjęłam maseczkę z twarzy, a pozostałość płynu dobrze wklepałam. Twarz po wklepaniu płynu z początku trochę się kleiła, ale po 10 minutach już nie pozostało po klejeniu żadnego śladu. 
Moja buzia została bardzo dobrze nawilżona, co do innych obietnic producenta to szczerze powiem, że w obecnej chwili kondycja moje skóry jest całkiem niezła i jakiś spektakularnych efektów nie widać. 

Jedynym minusem, jak dla mnie, jest oczywiście jej intensywny zapach i dlatego raczej jej nie kupię ponownie.

Bardzo istotną sprawą jest też to, że maseczka mnie nie uczuliła, ani nie podrażniła.

Zapraszam do pozostawienia komentarza - będzie mi bardzo miło. Odwiedzam wszystkich komentujących. A ja spodobało Ci się to co piszę to zapraszam do obserwowania. Zapraszam również na FB i Instagram

12 komentarzy:

  1. Uroku jej nie można odmówić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że zapach nie jest odrobinę delikatniejszy. Chyba ją sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładnie Ci w niej :D Dobrze, że spełniła obietnice czyli nawilżyła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam ją kiedyś i fakt zapach nie należał do najprzyjemniejszych, ale nawilża dobrze :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jednak przypadku produktów do twarzy to wolę mniej wyraziste zapachy bez względu na to czy jest to marchewka sprzedam lub serum

    OdpowiedzUsuń
  6. Im mniej pachnie tym podobno lepiej

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze mówiąc to odkąd zrobiła się mega moda na maseczki w płachcie to ich ceny też skoczyły niemiłosiernie, a te z postaciami zwierząt wgl są jeszcze droższe.
    Ogólnie bardzo je lubię, ale te ceny -_- :/
    Zapraszam na --> Mój Blog
    oraz --> Fanpage

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam, nie miałam masek z tej serii.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy pozostawiony komentarz.
Bardzo proszę szanuj moją pracę i nie zostawiaj żadnych linków. Komentarze z pozostawionymi linkami będę usuwane.