Cześć 😁 od dłuższego czasu szukałam zamiennika kremu do depilacji twarzy, który kupowałam w Avon. Patrzyłam co używają inne blogerki i z jakim skutkiem, i tak trafiłam na produkt Bielendy - Vanity Krem do depilacji ciała, twarzy i bikini z aloesem do skóry wrażliwej.
Krem do bezpiecznej depilacji
skóry wrażliwej. Ciało, Twarz, Bikini.
Aksamitny i delikatny krem
przeznaczony do ekspresowej depilacji. Wyjątkowo łagodnie i bardzo dokładnie
usuwa nawet najkrótsze włoski, czyni depilację wyjątkowo szybką, skuteczną i
bezbolesną.
Zawiera bogaty w składniki mineralne ekstrakt z aloesu, który koi i łagodzi podrażnienia, intensywnie nawilżą i regeneruje skórę, zapobiega jej przesuszeniu.
Depilowane miejsca na długo pozostają gładkie i optymalnie wypielęgnowane.
Efekt: jedwabiście gładka i miękka skóra, ukojony i nawilżony naskórek.
Skład (INCI): Aqua (Water), Cetearyl Alcohol, Calcium Hydroxide, Ceteareth-20, Thioglycolic Acid, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Glyceryl Stearate SE, Propylene Glycol, Boswellia Serrata Gum, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Dipropylene Glycol, Potassium Hydroxide, Parfum (Fragrance), Linalool, Limonene, Hexyl Cinnamal, Geraniol, Citronellol, Butylphenyl Methylpropional.
Opakowanie to tuba z miękkiego plastiku w kolorze zielonym - jak aloes, z szarą zakrętką.
Do tubki dołożona jest plastikowa szpatułka do nakładania preparatu na skórę.
Krem jest w białym kolorze i ma dość delikatny zapach, wprawdzie bym powiedziała, ze typowy dla kremów depilujących, ale jednak nie drażni mocno nosa.
Krem nakładam palcami nad górną wargę, podobnie jak w przypadku preparatu, który do tej pory stosowałam z Avon. Po 5 minutach ścieram delikatnie szmatką.
Po takim zabiegu, mam skuteczność 100% usunięcia włosków. I podobnie jak w przypadku kremu z Avon zabieg muszę powtarzać co 1-1,5 miesiąca.
Krem jest naprawdę delikatny i nie powoduje podrażnień skóry. Jestem z niego zadowolona, więc i Wam mogę polecić.
Aloes bardzo dobrze działa na moją skórę, więc chętnie wypróbuję ten krem. 😊
OdpowiedzUsuńLubie aloews w kosmetykach :ad
OdpowiedzUsuńMiałam kiedyś ten produkt ale w innej wersji zapachowej :)
OdpowiedzUsuńPS. Dodaję Twój blog do obserwowanych :)
serio tak rzadko wtedy się tego używa? chyba aż się skusze, bo teraz w ciąży takie częste golenie to nie dla mnie haha
OdpowiedzUsuńMiałam i kiedyś używałam.
OdpowiedzUsuńTego nie używałam, a Avonowy lubiłam. ;) Teraz mam jakiś Eveline. Generalnie rzadko używam, bo używam kremu depilacyjnego tylko do bikini. Resztę ciała załatwił mi ipl. ;)
OdpowiedzUsuńNie używam takich produktów, ale dobrze, że masz alternatywę do Avonowego :)
OdpowiedzUsuń