piątek, 12 października 2018

Jest piątek - to czas na maseczkę :)


Dobry wieczór :)

dziś przyszedł czas na kolejną maseczkę z mojego bogatego zbioru. Przedstawiam A'piu maseczka nawilżająco-wygładzająca do skóry pozbawionej elastyczności.
Opis: 
Odżywczo-złuszczająca maseczka na bazie ekstraktów owocowych, kwasu AHA oraz octu. Ekstrakt z granatu nawilża oraz działa ujędrniająco. Płachta maseczki została wykonana z nasion bawełny, dzięki czemu maseczka idealnie przylega do twarzy.
Skład maseczki:
Sposób użycia:  
pokazany jest na obrazkach i dodatkowo opisany
Opakowanie jest bardzo dobrze opisane po polsku.

Maseczka ta, jak wszystkie tego typu produkty zapakowana jest w aluminiową saszetkę, dzięki której zawarty płyn nie wylewa się, ani maseczka nie wysycha.
Zgodnie z instrukcją wyjęłam maseczkę z opakowania, rozłożyłam i nałożyłam na oczyszczoną twarz. Płachta jest koloru białego, ma bardzo przyjemny i delikatny słodko-owocowy zapach i jest bardzo dobrze nasączona. 


Bardzo łatwo ją nałożyć i dobrze się trzyma mojej twarzy. Po raz pierwszy z maseczki, już pod sam koniec kapnęła mi kropla płynu, ale muszę przyznać, że nie zdarzyło mi się, żeby po nałożeniu maseczki tyle płynu zostało w opakowaniu. Nakładałam ten płyn na twarz, żeby jak najwięcej go zużyć. Po upływie 20 minut zdjęłam maseczkę z twarzy, a pozostałość płynu dobrze wklepałam. Twarz po wklepaniu płynu z początku trochę się kleiła, ale po półgodzinie nie pozostało już po klejeniu żadnego śladu. 
Cera ewidentnie została rozjaśniona i dobrze nawilżona. 

Bardzo istotną sprawą jest też to, że maseczka mnie nie uczuliła, ani nie podrażniła.

Zapraszam do pozostawienia komentarza - będzie mi bardzo miło. Odwiedzam wszystkich komentujących. A ja spodobało Ci się to co piszę to zapraszam do obserwowania.

9 komentarzy:

  1. Dobrze że kleistość się wchłonęła bo strasznie mnie drażni lepka warstwa po maskach,a mam tak po 90% masek w płacie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie zawsze tak było, że po wyjęciu maski było tyle płynu, że bym mogła jeszcze potem nakładać jak jakieś serum czy coś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę ją pierwszy raz. Ja ostatnio przerzuciłam się na glinki i algi, ale moja siostra woli te w płacie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie lubię tej lepkości, ale fajne jest to w nich, że jednak sie wchłania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie że maseczka się sprawdziła:)Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zwykle po wyjęciu maski w płachcie, też mam jeszcze sporo płynu w środku,więc zostaje mi jeszcze na 2-3 użycia takiego serum :) A ta maska brzmi kusząco całkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciągle pamiętam zapchanie po mlecznych, więc obawy mam :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy pozostawiony komentarz.
Bardzo proszę szanuj moją pracę i nie zostawiaj żadnych linków. Komentarze z pozostawionymi linkami będę usuwane.