piątek, 1 grudnia 2017

Piątek - maseczka z aloesem

Dobry wieczór :)
za oknem iście bajkowy, zimowy krajobraz, w domu cieplutko i właśnie zaczął się weekend, więc najwyższa pora na maseczkę :) Dziś maseczka w płachcie z moim ostatnich zakupów w sklepie Kontigo.pl Maska kojąca do twarzy z aloesem CONNY


Opis ze strony Kontigo.pl

Maska wzbogacona wyciągiem z liści aloesu skutecznie nawilża, łagodzi i uspokaja wrażliwą cerę. Skóra stanie się natychmiastowo wygładzona oraz odzyska blask i witalność

Skład maseczki:
Aqua, glycerin, butylene glycol, beta-glucan, aloe barbadensis leaf juice, ale barbadensis leaf extract (1%), xanthan gum, panthenol, phenoxyethanol, methylparaben, polysorbate 80, disodium edta, tocopheryl acetate, portulaca oleracea extract, amorphophallus konjac root extract, althaea rosea flower extract, nymphaea alba root extract, citrus paradisi (grapefruit) fruit extract, lonicera japonica (honeysuckle) flower extract, opuntia coccinellifera flower extract, parfum

Sposób użycia:  maseczkę nałóż na oczyszczoną skórę twarzy; po 15-20 minutach usuń maskę a pozostałości esencji wmasuj w skórę.
Opakowanie jest bardzo dobrze opisane po polsku.



Maseczka zapakowana jest w aluminiową saszetkę, dzięki której zawarty płyn nie wylewa się, ani maseczka nie wysycha.
Zgodnie z instrukcją wyjęłam maseczkę z opakowania, rozłożyłam i nałożyłam na oczyszczoną twarz.



Płachta jest koloru białego, ma bardzo przyjemny i delikatny zapach, jest bardzo dobrze nasączona. Bardzo łatwo ją nałożyć, dobrze się trzyma i jest dobrze dopasowana do mojej twarzy. Mimo porządnego nasączenia nic z niej nie kapie w trakcie zabiegu. Po upływie 20 minut zdjęłam maseczkę z twarzy, a pozostałość płynu dobrze wklepałam. Twarz po wklepaniu płynu nie kleiła się, nie pozostawiła maseczka po sobie żadnego filmu. Oczywiście na noc już nie stosowałam żadnego dodatkowego kremu, preparat z maseczki mi wystarczył. 
Bardzo istotną sprawą jest też to, że maseczka mnie nie uczuliła, ani nie podrażniła.
Dokładnie tak jak w opisie moja skóra została nawilżona, złagodzona i uspokojona.
Jestem bardzo zadowolona z maseczki na pewno do niej wrócę, ale póki co muszę zużyć moje ciągle powiększające się zapasy.

Zapraszam do komentowania. Odwiedzam wszystkich komentujących, a jak zainteresowało Cię to co piszę to zapraszam do obserwowania.


16 komentarzy:

  1. tych masek jeszcze nie mialam choc kilka razy prawie je kupilam

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę zimowego krajobrazu, u mnie jak zwykle wszystko się potopiło, zanim doleciało do ziemi :( Ale to i tak idealna pora na maseczkę, szczególnie jak dobrze działa =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mimo odwilży jeszcze zostało co nie co i cieszy oko :)

      Usuń
  3. Wydaje mi się, że mam ją w zapasach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam zapas masek w płachcie, więc póki co się nie skuszę :) Trzeba zużywać zapasy

    OdpowiedzUsuń
  5. Tej jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ochotę na maseczki Conny, ale jakoś zawsze coś stanie na przeszkodzie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Prawie w ogóle nie używam maseczek, denerwuje mnie chodzenie w nich :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę spróbować tej maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety moja skóra często reaguje uczuleniem na aloes.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja uwielbiam aloes więc maseczkę bym taką chciała :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałabym taką :D Na pewno by się nie zmarnowała :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tej chyba nie miałam, ale nie jestem ich masek :P

    OdpowiedzUsuń